Jaka jest alternatywa dla „hipoteki”?

 Wielu młodszych Polaków nie może zaciągnąć kredytu mieszkaniowego, który sfinansuje zakup wymarzonego mieszkania. Na przeszkodzie stoi np. zbyt niski poziom dochodów albo ich nieregularny charakter. Warto zdawać sobie sprawę, że są też osoby, które uważają kredyt mieszkaniowy za rozwiązanie zbyt ryzykowne lub zanadto ograniczające ich mobilność. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili sprawdzić, jakie alternatywy mają wszystkie osoby niezainteresowane „hipoteką”.

Alternatywa numer 1: lokal komunalny

Mieszkania komunalne wydają się naturalną alternatywą dla kredytu hipotecznego oraz innych form najmu. Niestety niedobór komunalnych mieszkań (szacowany na około 65 000 w skali kraju) znacząco utrudnia ich wynajem. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie wszędzie kolejka po komunalne „M” jest tak samo długa. Osoby zainteresowane gminnym mieszkaniem powinny sprawdzić nie tylko perspektywy na szybki przydział. Warto również dowiedzieć się, jakie kryteria dochodowe obowiązują na terenie danej gminy.

 Alternatywa numer 2: mieszkanie w TBS

Towarzystwa budownictwa społecznego zostały wymyślone jako alternatywa dla własności mieszkaniowej. Tak zwane TBS-y dysponują nowszym zasobem mieszkaniowym niż gminy oraz spółdzielnie i dość prężnie działają w niektórych miastach. Trzeba jednak pamiętać, że osoba wynajmująca lokum od TBS-u musi wnieść zwrotną partycypację (do 30% kosztów budowy) i przygotować się na czynsz wyższy niż w przypadku „M” z miejskiego zasobu lub spółdzielni.

 Alternatywa numer 3: lokal ze spółdzielni

Nie można zapominać również o spółdzielni mieszkaniowej jako alternatywie dla kredytowania lokum. Osoby zainteresowane ofertą spółdzielni mogą wybrać spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, które wymaga mniejszego wkładu finansowego niż spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Trzeba jednak pamiętać, że osoba nabywająca takie prawo nie uniknie konieczności wniesienia zwrotnego wkładu mieszkaniowego. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego nie jest zbywalne, ale zapewnia większą stabilność niż najem wolnorynkowy.

 Alternatywa numer 4: najem wolnorynkowy

Czwartą alternatywą dla „hipoteki” pozostaje oczywiście najem wolnorynkowy. Wraz ze wzrastającą profesjonalizacją rynku łatwiej można znaleźć wynajmującego, który zgodzi się na podpisanie długoterminowej umowy. Warto jednak zwracać uwagę, czy taka umowa nie dotyczy najmu okazjonalnego lub instytucjonalnego, czyli wariantów umożliwiających łatwiejszą eksmisję lokatora.

Alternatywa numer 5: pożyczka od dewelopera

Krajowi deweloperzy czasem proponują rozbicie płatności za mieszkanie na raty. Takie rozwiązanie jest godne rozważania, o ile nie powoduje dużego wzrostu ceny lokum i zapewnia harmonogram płatności korzystny dla klienta. Problem polega na tym, że osoby bez zdolności kredytowej w banku, tym bardziej nie będą miały środków na zapłatę np. 50% ceny lokalu po dwóch latach od jego zakupu.

W przyszłości alternatywą dla kredytów mieszkaniowych może być również program Mieszkanie Plus. Ze względu na powolny i problematyczny rozwój tej inicjatywy na razie nie można jednak przywiązywać do niej zbyt dużej wagi.

 

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

blog.emmerson.pl

 

 

Be the first to comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Google Plus